Mój ojciec mnie dzisiaj zaskoczył. Siedzieliśmy u babci na urodzinach a ten z uśmiechem na ustach wyciągnął setkę wódki i powiedział że on jest zawsze przygotowany.
To prawda, jest zawsze przygotowany.
Ojciec jest alkoholikiem. Na razie jest w tej fazie kiedy nie wraca jeszcze pijany do domu i nie chleje do nieprzytomności. Ale to już jest ten etap kiedy pije wszędzie i chowa się przed matką żeby ta tego nie widziała. Najgorsze jest to że jest typem świadomego alkoholika. On wie że ma problem ale nie chce z tym nic zrobić. Twierdzi, że poprostu taki jest. I tyle. Nigdy nie było mi tak wstyd jak dzisiaj kiedy wyciągnął tą setkę. Jest mi wstyd kiedy przyjeżdżają nasi znajomi a ojciec pod koniec spotkania wygląda jak ostatni menel. Oczywiście potrafi się zachowywać i nie widać że jest aż tak pijany. Ale ja to widzę, dobrze go znam. Chciałabym żeby przestał pić i zaczął o siebie dbać. Jest mi tak strasznie źle z tym że osoba którą kocham doprowadziła się do tego stanu kiedy dzień bez 5 piw nie istnieje.

Top 100 Top 100 7 dni