Hmmm. Od czego by tu zacząć? Nie radzę sobie z życiem. Nie mam nikogo, jestem nikim. Wzięłam na siebie zobowiązania którym nie potrafię sprostać. Boję się życia. Nie radzę sobie z ludźmi. Nie widzę dla siebie przyszłości. 0 perspektyw. Ciągle czuję się atakowana. I chyba z tego wszystkiego pojawił się u mnie problem alkoholowy. Zły dzień? Piwo wysokoprocentowe, butelki wina, wódki, codziennie po trochę... I ciągłe tłumaczenie... Bo to już ostatni raz. I to nigdy nie jest ostatni raz. Jest mi smutno. Bardzo smutno. Po prostu.

Top 100 Top 100 7 dni