Nienawidzę go. Spieprzył mi życie, jej i sobie chyba najbardziej. Byliśmy razem przez całe liceum. Kochaliśmy się, snuliśmy plany na przyszłość i byliśmy bardzo szczęśliwi. Na studia wyjechałam do stolicy, on został w naszym rodzinnym mieście. Po roku związku na odległość, zrobił dziecko innej. W maju wzięli ślub, dziecko już jest na świecie, a on wydzwania do mnie, mówi że kocha tylko mnie, że do niej nic nie czuł i nie czuje, że ślubu nie chciał i że nie chce tego dziecka, że chce mieć dziecko ze mną, a nie z nią....Jak można być aż takim dupkiem?! Nienawidzę go bardziej za to jak traktuję swoją żonę i dziecko niż za to jak mnie potraktował. Jest mi żal dziewczyny i dziecka...Mam nadzieje że pokocha przynajmniej swoje dziecko.

A moja miłość do niego nie ma znaczenia. Kiedyś i ta miłość umrze...

Top 100 Top 100 7 dni