Smutno mi, bo tracę znajomych.
Siostra i szwagier mają mnie w rzyci. Zapraszamy ich kilka razy, i mnie zlewają. Mówią, że spoko, a potem że jadnak, mają inne plany. Wkurwia mnie to.
Brat dziewczyny i jego żona mają nas za gówniarzy, nie traktują poważnie i mówią dzieci. A mnie to wnerwia, bo nie chce by ktoś traktował mnie protekcjonalne. Nie będzie nikt moim kosztem się wywyższać.

Znajoma miała imprezę, najpierw mnie zaprosiła, a potem powiedział mi, że nie ma miejsca w domu. Kazalem jej spierdalac.

Teraz kolejna paczka że studiów się rozpada. Trzymalismy się we trójkę, ale znajoma nie idzie na wesele kumpla. My idziemy, ale będziemy tam sami, nie znamy nikogo.

Kumpela jedna zaprosiła mnie na wesele, a potem zero kontaktu, w ogóle się nie odzywa. Poznala nowego faceta, który wprowadził, ja w grono nowych znajomych.

Czyli wszyscy po kolei mają mnie gdzieś.

Głupio mi, bo już mam dosyć być z sama dziewczyna. Jedni zaprosili nas do siebie a my biegniemy z wywieszono jęzorem. Głupio mi. Inni traktowali by, nas poważniej gdybym miał znajomych. A tak to się przy Milan bo jestem desperatem.

Top 100 Top 100 7 dni