Ostatnio śniło mi się to miejsce, że je rozkopywali, a może to były dwa różne miejsca.
Te z dzisiaj wydawało mi się tym samym co w ostatnim śnie.
Żadne opisy nie oddadzą tak pięknego obrazu. Wszystko zarośnięte trawą, przez korony drzew przebijają się cienkie pasma słońca. W powietrzu coś jest, widać to kiedy promienie słoneczne padają w danym miejscu.
Wszędzie trawa i jakaś dróżka idąca pod górę. Są nastolatkowie i dorośli z psami.
W pewnym punkcie na tej drodze znajduje się przejście, przeogromne na kilka metrów z jakiegoś starego kamienia, zaokrąglone na górze. To kiedyś był chyba początek parku i jakieś wejście.
We śnie wydawało mi się, że znam to miejsce, że pod tą bramą miałam robione zdjęcie w dzieciństwie.
Wszystko tam wydawało się opuszczone, zalesione, pozostawione same sobie, ale to najpiękniejszy park jaki widziałam. Strasznie chciałabym, żeby taki istniał na żywo, żeby miał taką konstrukcję jak tamten.
Czemu śnią mi się takie piękne rzeczy.

Top 100 Top 100 7 dni