Ostatnio moja żona zaczęła gdzieś wychodzić mówiąc, że do koleżanek. Po powrocie nie miała siły na nic. Nawet dotknąć się nie pozwoliła. Kiedyś nawet zdarzyło się jej wyjść zaraz po tym jak poszedłem spać. Kiedyś postanowiłem udać sen i sprawdzić dokąd idzie. Miejsce do którego się udała było oddalone o pół godziny spaceru. Były to domki szeregówki. Weszła do jednego z tych domów. By nie wzbudzać podejrzeń postanowiłem schować się w krzakach i czekać aż wyjdzie. Po godzinie wyszła wraz z wysokim mężczyzną i jego psem. Ucałowała go w usta i odeszła, po drodze odwracając się do niego i machając. Jako, że była to późna pora i nie widizałem dokładnie kim on jest postanowiłem, że jak minę się go na ulicy to zobaczę kim jest. Pobiegłem z krzaków tak by zrobić robiąc duży łuk go wyprzedzić i móc iść na przeciwko niego. Zbliżając się jego twarz nabierała coraz wyraźniejszych rysów, które wydawały mi się bardzo znajome. To był Sebastian. Mój oprawca z lat młodzieńczych. Od początku gimnazjum, aż do końca szkoły średniej musiałem znosić to jak mnie poniżał i bił... a teraz jeszcze uwiódł moją żonę. Będąc w szoku wymijam go, a on z uśmiechem na twarzy mnie rozpoznaje i wita. Mocno chwyta mnie za rękę, a jego pies szczeka na mnie i naskakuje na spodnie.
-Zostaw - krzyknął nie puszczając mojej ręki. Pies spotulniał, ale wciąż byłem w potrzasku jego silnego uścisku. Zaczął mnie zagadywać, co u mnie. Przez grzeczność starałem się odpowiadać jakbym nic nie wiedział o ich romansie. W środku natomiast umierałem z każdą sekundą. Po 30 minutach rozmowy udało mi się opuścić go i wrócić do domu.W domu żona już leżała w łóżku i pytała się gdzie ja byłem.... Wiem o ich romansie ale nie mam siły tego skonfrontować. Czemu takie rzeczy zdarzają się właśnie mi?

Top 100 Top 100 7 dni