Masakra... zyje bez sensu.. sam caly czas... niby rodzina w kolo jednak boja sie pogadac ze mna szczerze... czuje sie odrzucony... To co uwazam za przyjazn jest tylko fikcja.. i mim o iż jestem ponizany to i tak dalej jestem przy tej osobie :( jestem kurwa wielkim dupnym zalem :( wstyd mi wszystkiego boje sie kontaktu z ludzmi boje sie odrzuczenia... wysmiania wszystkiego sie boje.
ale od dzis sie zmieniam, nie bedzie tak jak kiedys biore sie za sibebie i mam zamiar pokazac wsyztskim ciulom ze dam rade sobie sam kurwa bez niczyjej pomocy.... to nie zmienia faktu ze jest mi tak kurwa smutno ze tego nie idzie opisac... ale ten smutek napedza!! to bedzie moja sila!!