-
2.2.2012 19:53:55
Zwodzi Cię, gdyby chciał to by z Tobą był, nikt nie jest z kimś na siłę to taka wymówka byś wiedziała "na czym stoisz"... tzn. że nie możesz niczego oczekiwać... bo nie jest wolny a jednocześnie przytrzymuje Cię jak zabawkę. Jeśli komuś się nie układa w związku to wcale nie musi się pojawiać inna kobieta by doszło do rozstania. Zastanów się...
-
2.2.2012 14:31:47
Złamałam sie... Znowu do niego napisalam, czemu ja jestem taka glupia, On spedza wczasy z rodzina a mnie cieszy kazdy sms , tel od niego. Jestem załosna wiem:( i ta mysl dodatkowo mnie dobija.
-
29.1.2012 19:28:00
Ja zerwałam wszelkie kontakty, jak go spotykam, to tylko przypadkowo, on pozdrawia mnie wtedy, grzecznościowo odpwiadam i odwracam głowę w drugą stronę, a smsa z życzeniami zignorowałam. Uważam, że to upokarzające, takie potajemne kontakty, nie pozwól sobie na to, nie jesteś przecież kobietą drugiej kategorii. Ja sobie nie pozwalam, a i tak boli jak go spotkam tylko przypadkiem, jak Ty chcesz wyjść z tego doła, pozwalając mu na kontakt? Przerwij to, a zobaczysz, przynajmniej jakiś czas będzie lepiej, obserwuję to u siebie i wierzę, że kiedyś ten spokojny czas stanie się normą, nawet jeśli go spotkam... Życzę Ci tego również z całego serca.
-
29.1.2012 18:08:39
Ja jesli logicznie pomysle wiem z emasz racje ja to wiem ale tak cieżko mi z tym z ta swiadomoscia:( cieszy mnie kazdy gest z jego strony, telefon gdzies ukradkiem przed zona czy spotkanie jakie kolwiek. Wiem ze masz racje ale rozum swoje a serce swoje niestety:( Pociesza mnei mysl ze kiedys jednak bedzie dobrze, musi. eM.
-
29.1.2012 17:48:59
Widzę, że mój wpis ma powodzenie.
Kochana, to są ich decyzje. Ja cierpię, ale wiem, że budowanie swego szczęścia na nieszczęściu innych nie ma racji bytu... Widzę to po NIM, on i ona zostawili dla siebie swoje rodziny / on rodzinę, ona męża i co i tak się męczą, kłócą, nie chcę tak, nie tak wymarzyłam sobie szczęście. Ty nie byłabyś z nim szczęśliwa i ja też nie, wiem to, kiedy pomyślę logicznie. Tylko nasze serca muszą jeszcze to zrozumieć, w takich sytuacjach trzeba iść za głosem rozumu. Trudno, cierpi się, ale nie ma się wyrzutów sumienia i wstrętu do samej siebie, że człowiek stracił swoją godność i honor. A wiem, że mnie właśnie to by zabiło. Pozdrawiam Cię. Agnes
-
29.1.2012 16:38:04
A co jesli On ma ulożone życie ale jednak nie jest do końca szczęśliwy jest z zona tylko ze wzgledu na dzieci, pozycje spoleczna. Jesli On tez czuje że jego szczęście ma moje imie ale nie zrezygnuje z rodziny dla kobiety prawie 20lat mlodszej. To wszystko nie jest takie proste, takie łatwe...
-
29.1.2012 11:39:57
Prawdziwa miłość to szukanie dobra drugiej osoby nie własnego... szukanie dobra własnego to egoizm. Pozdrawiam.
-
29.1.2012 08:39:14
Własnie latwo oceniac nie będac w takiej sytuacji. Dziewczyny nawet nie wiecie o czym mowicie. Zadnej z was nie zycze aby kiedykolwiek znalazla sie w podobnej sytuacji do naszej i oby zadna z was nigdy nie poczula tego co my czujemy. Mozecie sobie pisac ze to na wlasne zyczenie ze same sobie wybralysmy takie zycie ale to nie ejst takie proste jakby sie moglo wydawac z boku...
-
28.1.2012 22:11:48
Uczucia nie zawsze są zależne od nas ale nogi same Cię "tam" nie niosą... i "tutaj" masz już wolę... a za czyny jesteś już odpowiedzialna. Również przed Bogiem. Jeśli czujesz, że nie powinnaś czuć tak jak czujesz... zrób coś z tym, ogranicz kontakty, nie bywam tam gdzie on, itd... Masz rację nie znam sytuacji, chcę Ci tylko pomóc. Nie rań siebie i innych.
-
28.1.2012 17:21:22
Nie zapominaj mądralo, że jest istotna różnica między myślami a czynami. Sama decydujesz co robisz, myśli są od ciebie niezależne. Poza tym nieuważnie czytasz, ja nie pisałam nic o żonatym mężczyźnie. Jesteś zbyt płytka, żeby z Tobą dyskutować.
-
28.1.2012 11:38:35
a wy jesteście lepsze myśląc o żonatych?
-
27.1.2012 22:27:41
Mam 11-letnią córkę, ona jest moją siłą napędową :), dziękuję Bogu, że ją mam...
Słuchaj, musimy jakoś to przeboleć, życzę Ci dużo wytrwałości i mniej prochów, kiedyś powiedziałam mojemu jeszcze wtedy mężowi, że nie będę się przez niego truła prochami, to moja dewiza... szkoda Twojego zdrowia, a tych dupków powiesiłabym na suchej gałęzi za..... Idę spać, w ciągu dnia jest trochę lepiej. Pozdrawiam Cię. Agnes
-
27.1.2012 21:50:47
Dziecko?? Znam to pragnienie, tez pragne go jak szalona czekam na byle gest z jego strony, na sms na cokolwiek. Boze jakie głupie, jakie żalosne, on siedzi z zona ma na mnie wyjebane aq ja tak za nim tesknie:( i ja w przeciwieństwie do Ciebie uciekam w alkohol, prochy oj zeby on wiedzial jaka krzywde mi robi:(
-
27.1.2012 21:39:11
Też czuję się słaba, czuję jego przewagę nad sobą, jedyne, co utwierdza mnie, że jestem jednak silna to fakt, że nie odpowiedziałam na jego sms/a z życzeniami... Chciałam mu pokazać, że mam go w d..., ale on jak widzę i tak swoje wie... i nie rezygnuje i wiem, że znowu się odezwie i zwów będzie jak teraz, sypanie soli na otwartą ranę... Boże, kiedy to się skończy, czym na to zasłużyłam, może kiedyś znajdę odpowiedź, bo do tej pory nie mam pojęcia... Najgorsze jest to, że tak strasznie go pragnę... i wiem, że wystarczyłby jeden mój telefon.........aby robić innej kobiecie dokładnie to, co robiono mi... Czy to próba wytrwałości? Gdyby nie dziecko, chyba wpadłabym w alkoholizm... Jakie to smutne :(
-
27.1.2012 21:17:18
Rozumiem i zgdzam sie z tym ze nie zasluguja na to zeby o nich rozmawiac. Krzywdza swiadomie, wiedza ze nei zrezygnuja z dotychczasowego zycia traktuja nas jak zabawke ktora po dobrej zabawie odklada sie w kąt:( tak dobrze to znam:( tyle nocy juz przeplakalam, za kazdym razem powtarzam sobie ze bede silniejsza ale i tak zawsze jestem tak samo slaba....:(
-
27.1.2012 19:16:29
Miło z Twojej strony, ale oni nie zasługują na to, żeby o nich rozmawiać... Czasem poprostu muszę się tutaj wykrzyczeć,tak chciałabym już o nim zapomnieć. Pozdrawiam, K.
-
27.1.2012 19:04:32
Nie znam dokladnie twojej sytuacji ale mysle ze ból znam jesli chcialabys pogadac jakos blizej mozemy na gg np.
-
27.1.2012 19:00:07
To pewnie też sobie często popłaczesz, witaj w klubie...
-
27.1.2012 18:45:10
O matko jak ja dobrze to znam:( az za dobrze.