Mam poważny problem. Może brzmi on dość idiotycznie i pewnie nikt nie potraktuje tego poważnie, ale to mnie naprawdę męczy. Odkąd tylko pamiętam irytowały mnie odgłosy przeżuwania, mlaskania, siorbania. Ostatnimi czasy to przerodziło się w obsesję. Nie jestem w stanie opisać, co czuję, kiedy słyszę, jak ktoś je. Parę razy zdarzyło mi się wpaść w histerię, płakać, krzyczeć, wyzywać wszystkich naokoło. Ponadto budzi to we mnie agresję, coś mnie w środku tak okropnie skręca... Nie wiem, naprawdę nie potrafię tego opisać. W dodatku, w takie dni jak ten, kiedy mam gorszy humor, nie jestem już nawet w stanie zjeść normalnie z rodziną obiadu. Wszyscy mają dosyć tej mojej manii, mówią, że mam się przestać zachowywać jak wariatka i że to mi nie może przeszkadzać, bo to przecież normalne ludzkie zachowanie. Dlaczego oni nie rozumieją, że ja też nie chcę wcale się tak zachowywać, ale to jest po prostu silniejsze ode mnie?