Ostatecznie nie wiem, czy jest mi smutno.
Minęło pół roku od czasu, kiedy zerwał ze mną chłopak z powodu swoich problemów psychicznych (depresja). W związku bardzo cierpiałam, bo o ile na początku było cudownie, o tyle w pewnym momencie pdzestał mi okazywać jakiekolwiek uczucia. Mimo tego bez niego bylo mi jeszcze gorzej, bo nadal uważam, że świetnie współgramy i trudno mi znaleźć bardziej podobną do mnie osobę. Przez te pół roku rozłąki próbowałam o nim zapomnieć, na zmianę kochałam i nienawidziłam. Nie potrafiłam się ustawić na żadnej linii. No i po pół roku prawie że bez kontaktu zaczelismy spotykac się jako przyjaciele. I zrozumiałam, że kocham go już jako przyjaciela, po prostu osobę na której genuinely mi zależy. Dzisiaj mi powiedział, że chodzi na terapię. I faktycznie widzę dużą zmianę w jego zachowaniu. Czuję jakbh kamień opadł mi z serca, bo powiedzialam mu o tym, że jest dla mnie ważny jako przyjaciel i że podoba mi się relacja którą teraz mamy. Jednocześnie smutno mi, bo widzę kolejną osobę idącą do przodu, a ja nadal siedzę w stanach depresyjnych.

Top 100 Top 100 7 dni