To znowu ja

Nienawidzę ich
Byłej, która nawiązała kontakt na 3 dni po czym znów złamała mi serce. Jak ja jej nienawidzę, że nie udawała nawet przyjaźni. Że potraktowała mnie jak gówno, choć kochałem ja. Naprawdę ja kochałem.
Komu jeszcze powiedziałaś o moich sekret ach i o tym, jaki byłem beznadziejny? Czy przy rodzinnym obiedzie teraz śmiejecie się że mnie i mojej pizdowatosci?
Tak bardzo chciałbym Ci wybaczyc i żyć dalej. Ale nie potrafię. Nie po tym co ode mnie dostałaś. Nie potrafię Cię nie nienawidzić, mimo że to niszczy mnie.
Mogłabyś być spoko przyjaciółka, czuje jeszcze cos, choć to już promil tego, co czułem. Nienawidzę Cię, za to, że byłem zwykłym frajerem, który miał zastąpić pustke w Twoim życiu, dopóki nie znajdziesz lepszego wypełnienia.
Nienawidzę Cię Anno. I najgorsze. Nienawidzę siebie. Za to co dałem że sobą zrobić. Na przyzwolenie na ból, na krzywdzenie siebie, nie szanowanie swojego czasu, swojej edukacji, swoich pieniędzy, swoich znajomości, swojej godności.
Chce sobie wybaczyć nawet kosztem dumy. Która oberwała najgorzej, która podeptała i depcze codziennie w imię prYchylbowci i akceptacji innych. Chciałbym pokochać siebie i sobie wybaczać. A nie potrafię. Moja nienawiść do siebie.
Za to, że popełniam błędy, za lenistwo, za brak działania, za to że szwagier, ojciec i inni mnie nie szanują. Za brak hobby i zainteresowanie światem i życiem poza mieszkaniem. Za brak ogłady, za to że do mnie nie dzwonią. Bo coś muszę robić źle, coś że mną jest nie tak. Jestem dziwadłem. Walczyłem na tyle różnych sposobów i znowu nic. Nie udaje się prYciagnac innych.

Chyba chce zemsty i Sprawiedliwości.
Po zemście zawsze mi lepiej.

Top 100 Top 100 7 dni