W sumie nie wiem czemu mi smutno. Chwilowo nawet chyba nie jest smutno, ale to ogólnie dziwne uczucie. Mam wrażenie, że jestem kilkoma osobami naraz. Pojebane! Jak o tym myślę to boli mnie głowa. Gdy oglądam jakiś film, czytam coś etc., nawet jeśli jest to smutne, to nie czuję się źle, prosta historia, mogę dzielić rozterki bohatera etc., ale gdy myślę o swoim życiu, o prawdziwym świecie to dochodzę do węzła gordyjskiego, nie potrafię tego rozsupłać. Świat jest za bogaty i przeciąża mnie jego ogrom, a także skomplikowanie setek mniejszych rzeczy. Nawet nie potrafię tego opisać niechaotycznie.

Top 100 Top 100 7 dni