Smutno mi bo nie mogę nikogo zmusić, żeby mnie kochał. Dostaję jakieś ochłapy uczuć rzucone z łaską. A ja chciałabym, żeby ktoś kochał mnie naprawdę, całym sercem. Żeby był życzliwy i uczynny. Żebym nie musiała się ciągle prosić o każdy najdrobniejszy gest, o każde potrzebne wsparcie. Żebym nie musiała się upominać o normalność. Czy tak wiele wymagam??? Całe życie jestem dla nikogo nieważna, jak jakaś wybrakowana rzecz. A przecież jestem wartościowa i naprawdę się staram. Dlaczego nie mam szczęścia do ludzi??? Nie wiem dlaczego wokół mnie od zawsze było tyle osób, których tak naprawdę nie obchodziła moja spokojność, moje szczęście. Nie rozumiem dlaczego. Nie chcę dłużej tak żyć.

Top 100 Top 100 7 dni