Non stop w moim życiu jest nowy chłopak. Miałam już wielu i każdy dla mnie jest zapelnieniem pustki. Przed znajomymi wychodzę na łatwą. Dzisiaj poznałam nowego i już się calowalismy. Po prostu teraz jest mi przykro. Potrzebuję kogoś, bliskości, tak bardzo bym chciała żeby mnie ktoś kochał. Jestem jak pies który się błąka od drzwi do drzwi w poszukiwaniu kogoś kto będzie chciał przygarnac. Faceci nie widzą we mnie nic, jestem przygodą. Zawsze. Nie jest mi smutno z tego powodu, ale boję się że nje znajdę nigdy nikogo kto by mnie kochał. Dzisiaj spotkałam się z nim i mówił cały czas że jestem piękna itd, ale gdybym się nie wystroila, gdybym gorzej wyglądała to zaśmialby się i odszedł. Ja tak bardzo marzę o kimś kto mnie będzie kochał. Nie musi być piękny, ale żeby widział mnie jako mnie, a nie cialo tylko.

Top 100 Top 100 7 dni