Smutno mi, ponieważ mój ojczym, który jest dla mnie praktycznie jak tata, ma raka krwi, do tego dzisiaj dostał jakieś wyniki, które są negatywne... komórki raka nie zmniejszyły się - wręcz przeciwnie, urosły... do tego wszystkiego, chyba zakochałam się w moim przyjacielu. nie rozumiem kompletnie jego zachowania, odwrócił się ode mnie kompletnie... nie zyskałam miłości - a straciłam przyjaciela. i boję się, że stracę swojego, prawie tatę...