29.7.2010 11:43:59
Wyślij ją na leczenie... a jezeli chodzi o złośliwości to odgryzaj sie tym samym... nie wiem ile ona ma lat, ale wszystko bardziej wskazuje na zdrade z jej strony (i dazy do rozwodu "nie z jej winy") lub jakas paranoje...
29.7.2010 12:38:17
nie oddawaj jej broń Boże oszczerstwami... Musisz z nią porozmawiać, i uświadomić ją że jej nie zdradzasz, i zapytać czy ona tego nie robi...
29.7.2010 15:19:20
Oszczerst wobec mojej żony nie stosuje, staram się też nie obwiniać jej za nic. Nie chcę się odgrywać, po prostu smutne jest takie traktowanie drugiego człowieka, a co dopiero bliskiego, po kilkunastu latach wspólnych przeżyć. Na temat tych jej podejrzeń rozmawialiśmy i zapewniłem, że nic takiego nie miało i nie ma miejsca, że jest moją jedyną kobietą. Natomiast na jej argumenty, które jej zdaniem przemawiają za zdradą, to znaczy moje zachowania, wytłumaczyłem dlaczego tak się dzieje. Nic do niej jednak nie trafia. Jakby w ciemno postanowiła, że jest zdradzana i tego się trzyma. Jej zaś wprost nigdy nie pytałem, czy ona mnie zdradziła. Teraz to nawet bałbym się o to pytać, bo nawet gdyby tego nie zrobiła mogłaby powiedzieć, że zdradziła, choćby ze złości. Ponadto całe jej zachowanie obecnie przesycone jest wrogością wobec mnie. Cyję to na każdym kroku jakby chciała mnie koniecznie do siebie zniechęcić. Nie mam pojęcia dlaczego tak robi. Może rzeczywiście chciałaby abym odszedł, wyniósł się z domu. Tyle, że w ten sposób opuściłbym dzieci i z pewnością one tego by nie zrozumiały.
thomsonus
29.7.2010 21:18:25
współczuję Ci, a ona ma rzeczywiście poważny problem z samą sobą, może czuje sie mało atrakcyjna i jakaś niedowartościowana, może przez to, że zaczyna dostrzegac pierwsze oznaki starzenia się, nie wiem. W kazdym bądz razie bez lekarza chyba się nie obędzie
29.7.2010 22:23:19
wg mnie najpierw powinieneś spróbować pokazać jej że Ci na niej zależy. kwiaty, komplementy, romantyczna kolacja itp. jeżeli to zaś nie zadziała, to znaczy że Twoja żona sama ma coś na sumieniu, i chciałaby w razie czego winę zniszczenia waszego małżeństwa zrzucić na Ciebie. tylko wtedy musisz zadać sobie podstawowe pytanie, a mianowicie : czy ja ją kocham? jeżeli odpowiedź brzmi tak, to porozmawiać z nią szczerze, zapytać dlaczego tak się zachowuje, powiedzieć jej o tym co czujesz kiedy ona tak Cię obraża i odrzuca. jeśli zaś odpowiedź brzmi nie, to rozstać się z nią, i odzyskać poczucie własnej wartości, a jednocześnie znaleźć kobietę która będzie Cię wspierać a nie dołować na każdym kroku.
30.7.2010 18:03:02
TO JEST PIOSENKA KTÓRĄ CI DEDYKUJĘ MÓJ MĘŻU, KTÓRY TAK SIĘ PRZY MNIE CZUJESZ:
HAPPYSAD "ZANIM PÓJDĘ"...
30.7.2010 20:16:13
widac ze twoja zona jest nieszczesliwa czegos jej brakuje,cos ja gnebi..badz ma cos na sumieniu?Moze warto poszukac przyczyny jej zachowania?!Wtedy bedzie ci latwiej do niej dotrzec?a moze ty cos robisz nie tak?!nic nigdy nie dzieje sie bez przyczyny wyzywa sie na tobie napewno z jakis powodow a moze to jakas nerwica lub depresja. napewno powinniscie powaznie porozmawiac i powiedziec sobie nawzajem co was gryzie co wam w sobie przeszkadza. Macie dzieci nie powinniscie tak tego zostawic ratujcie swoja milosc jesli jeszcze ja kochasz.Moze jeszcze bzc przyczyna taka ze czuje sie jak kura domowa wszystko na jej glowie a twoja osoba ja juz drazni moze uwaza ze jej nic nie pomagasz itp albo naprawde ma kogos i cie juz nie kocha..ty powinienes wiedziec najlepiej co jest przyczyna..
1.8.2010 15:15:07
Moja droga. Piosenka "Zanim pójdę" ładna i mądra, ale miłość to nie tylko "kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze". To ważna, może jedna w ważniejszych rzeczy, ale miłość to także całusy, kwiaty, pluszowy miś i codzienna troska o drugiego człowieka, troska bezinteresowna, bez wyglądania na to co dostanę wzamian, czy dostanę więcej czy mniej niż dałem. Jeśli nie chce się przyjąć tego co inni mają do zaoferowania, jeśli się to odrzuca, a oczekuje się tylko tego, czego oni dać nie mogą albo nie potrafią, lub co gorsza próbuje się to wymuszać, to powstaje prawdziwe nieszczęście. Znam kobiety, które czują się niekochane bo nie dostają kwiatów, bo nie dostają całusów, bo nie mają "pluszowego pisia" Więc nie jest to tak do końca jak w piosence.