Jestem w otwartym związku... oboje z chłopakiem postanowiliśmy się rozstać, bo nie mamy dla siebie czasu (oboje studiujemy, powoli chcemy poświęcać się swoim karierom i nie mamy czasu się spotkać), ale czasem się spotykamy i zawsze kończy się na pieszczotach. Obojgu nam to pasuje, ale jednak mam wrażenie, że ja źle robię. Tak bardzo go rozumiem, a on mnie- ale oboje czujemy, że nie jesteśmy w stanie zrezygnować z czegoś dla siebie... wolimy być sami, związek to dla nas za dużo wyrzeczeń.

A jednak jestem tu, bo czuję, że jak ktoś z nas się zakocha, to będzie problem- jesteśmy dość związani i chcę utrzymać przyjacielską relację- oczywiście, jeśli ja będę mieć kogoś lub on, to od razu przestajemy się spotykać, a jednak... boję się, że tak się zdystansujemy, że nasz kontakt się urwie. Bardzo tego nie chcę- znam już jego całą rodzinę, znam go, potrzebuję czasem mu ponarzekać... i całkowicie się w wielu kwestiach rozumiemy. Super byłoby zostać przyjaciółmi, ale jaką mam gwarancję, że jakaś inna dziewczyna go nie uwięzi, nie skrzywdzi, nie odizoluje od wszystkich (w końcu wiem, że wiele osób czułoby zazdrość)? A znam wiele takich osób...

Top 100 Top 100 7 dni