Zastanawiam sie nad dalszym sensem zycia.. od 7 lat jestem z chlopakiem na ktorym mi bardzo zalezy. Mieszkamy 800km od siebie dlatego widujemy sie niezbyt czesto. On ma obowiazki i byl u mnie tylko 2 razy, dlatego jezdze do niego kiedy tylko moge.. Teraz jestem juz po LO i w planach mialam ze wyjade do niego, zamieszkamy razem itp itd.. Jednak okazalo sie ze nie bedziemy mieszkac razem i musze wynajac mieszkanie, zostawic tu rodzine i jechac na drugi koniec polski dla niego. Boje sie.. tymbardziej ze nie jest chyba ze mna do konca szczery, zawsze ukrywa cos przedemna a pozniej to wychodzi, ja znow wybaczam i tak na okraglo.. Z tego co widze i co on mowi to jeszcze sie niewyszumial i nie dojrzal do tego tak bardzo jak ja. Nie wiem co robic.. Czuje ze wszystko na czym mi zalezalo poprostu sie rozpadlo, kiedys lapalam depresje i plakalam za kazdym razem jak mnie zranil, oszukal.. teraz czuje sie bezsilna. Czasem ustepije bo nie mam sily sie klocic.. wszystko stalo sie dla mnie obojetne, z osoby towarzyskiej zmienilam sie w zamknieta w sobie, smutna.. dodatkowo zostawilam wszystkie swoje marzenia, pasje, hobby... mam niska samoocene chociaz nie powinno tak byc.. Z dnia na dzien wszystko mi brzydnie, trace sens.. I nie wiem co dalej robic.. czuje sie odrzucona, jest mi przykro..




Top 100 Top 100 7 dni Jesteś niezalogowany! Zaloguj