Wiele pojebanych rzeczy na tej stronie widziałem, ale normik podający się za przegrywa, mający normalnie NARZECZONĄ gadający przegrywom żeby przestali myśleć o seksie i skupili się na pasjach, to stężenie absurdu rodem z Monty Pythona.
Seks jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka. Pokazuje to m.in. piramida Maslowa (prostytutka to nie seks), wiedzą o tym wszyscy łącznie z normikami, którzy gdy miesiąc nie poruchają to zaczyna im odpierdalać i ogólnie jednym z kryterium oceny związków jest to, czy seks jest udany. Natomiast gdy dorosły facet który nigdy tego nie zaznał napiszę że chciałbym spróbować, to natychmiast komiczne oburzenie jak ty śmiesz!!!
Wyżej w piramidzie Maslowa są np. potrzebny przynależności, akceptacji, uznania. Myślę że jednym z "czynników" to zapewniających może być partner w związku i nie jest to chyba zbyt odkrywcze. To naprawdę takie kurwa dziwne, że ktoś jest przez całe życie naprawdę napierdalany, szkalowany, nie ma bliskiej osoby na świecie chciałby takiej osoby poszukać i wreszcie mieć kogoś na kim wzajemnie im zależy, można polegać itp?
Oczywiście zaraz pojawią się teksty "najpierw sam się ogarnij, później szukaj dziewczyny". Oczywiście, w idealnym świecie tak to powinno wyglądać. Natomiast sytuacja zejściem w związku, zwłaszcza po WIELU latach kompletnej samotności, to niesamowity boost i powód do naprawdę głębokich zmian w swoim życiu. Nie wszyscy są poukładani wchodząc w związek, różnica jest taka że niektórzy taką szansę dostają, bo mają po prostu lepszy wygląd. Oczywiście związki takie chujowe, dlatego gdy po pierwszym przekonałem się jakie to niefajne, z własnej woli wszedłem w drugi.
Reasumując: jest to wyjątkowo obrzydliwe, gdy ktoś z pozycji osoby która już coś doświadczyła zaczyna wmawiać osobom które danej części życia nie poznały, że to wcale nie takie fajne. Milioner mówiący biedakowi że pieniądze nie dają szczęścia, a biedne murzynki w Afryce niech skupią się na pasji graniu w squasha, a nie myślą o jedzeniu.

Top 100 Top 100 7 dni