Samotność źle na mnie działa... a związek jeszcze gorzej.

Wiem jak to zabrzmi, ale będąc z kims dlużej w ścisłej relacji dusze się, krzywdzę siebie a w konsekwencji też ją. Zaczynając kazdą relację wiem że za chwilę będę miał dość, a nie umiem znalesc kogoś kto będzie miał tak samo luźne podejśćie jak ja.
Mi nie przeszkadza to że kobieta się spotyka z kimś innym - chyba mogę żyć w otwartym związku, niechce mieć wyrzutów sumienia? że spotkam się z kims innym ... że może coś się wydarzy. Te wyrzuty nie są z tego że to jest złe - bo dla mnie nie jest - daje upust emocją i spokój. Te wyrzuty sumienia są bo jej będzie smutno, przykro poczuje się skrzywdzona. Więc dusze w sobie emocje które mnie rozrywają.

Top 100 Top 100 7 dni