Zupełnie nie wiem co mam robić. Mój mąż jest absolwentem KUL z wydziału teologii. Decydując się na ślub z nim, marzyłam o wspaniałej rodzinie wychowanej w katolickim duchu. Niestety mój wybranek po ślubie oznajmił mi iż pragnie żyć w tzw "białym małżeństwie" czyli bez seksu. Nie potrafi zrozumieć moich potrzeb, moich planów o córce, synu. Coraz częściej myślę o odejściu od niego. Nie ukrywam, że chciałabym też wreszcie zaznać rozkoszy cielesnych, bo dwudziestoośmioletnie dziewictwo to ciężar z którym ciężko mi żyć.
Jestem jednak wychowana w silnej katolickiej wierze co niejako nie pozwala mi od niego odejść i wspomniane myśli o rozwodzie czy zdradzie napawają nie nienawiścią do samej siebie.
Starałam się porozmawiać z siostrą zakonną, ale zostałam jedynie zbesztana przez nią, ponieważ jej zdaniem zachowuję się jak ladacznica, która myśli tylko o swojej chuci.
Codziennie proszę wieczorem Boga o pomoc, o siłę, lecz mimo to czuję się odosobniona i opuszczona...

Śniąca

Top 100 Top 100 7 dni