-
23.2.2012 23:47:02
Nie wyrobiłam się na trzecią lekcje... :((
Ostatni komentarz :: Droga kolezanko, szanuje to, ze teraz to spoznieni...
-
23.2.2012 23:15:05
Smutno mi... Jak zrozumieć chłopaków?
Ostatni komentarz :: " da sie.. maja 1 mysl przewodnia - zaruchac" C...
-
23.2.2012 22:32:04
Hey PROSZĘ o Pomoc ....
Mam problem mam fajnego chłopaka ale często się kłócimy . praktycznie za każdym razem jak się widzimy już mam tego dość robię co chcę a w zamian nic nie dostaję... Bardzo go kocham bo przeszyłam z nim, swój pierwszy raz... Bardzo mnie rani nie liczy się z moimi uczuciami a ja go tak bardzo kocham ... Jest dla mnie wszystkim wiele dla niego poświeciłam i wiele rzeczy robiłam dla niego w brew samej sobie ... Tak się zachowuję jak bym była mu obojętna ... Inny jest gdy jestem z nim sam na sam ... A zachowuję się skandalicznie gdy blisko nas są jego rodzice . Każdy radzi mi go zostawić bo twierdza że zasługuje na lepszego chłopaka ale mi się wydaje że on jest idealny ... Choć mam 18 lat nie chce go stracić bo wiele rzeczy z nim,przeszyłam tych dobrych i tych złych Proszę was jeżeli to przeczytacie doradźcie mi bo ja sama sobie z tym nie radzę a nie chce podejmować pochopnych decyzji i później tego żałować gdy zrobię zły krok ... BO w głębi serca wieże że on chce zemną być ale coś stoi na przeszkodzie naszemu związkowi ... W marcu minie nam rok i szkoda mi jest to wszystko zmarnować bo wieżę w to że nam się uda ... PROSZĘ NIECH KTOŚ MI POMORZE BD WDZIĘCZNA LICZĘ ŻE ZNAJDĄ SIĘ TAKI OSOBY KTÓRE MNIE ROZSZUMIĄ SERDECZNIE POZDRAWIAM
Ostatni komentarz :: Dzia ale boje sie ze go strace...
-
23.2.2012 22:19:14
Kiedyś byłam ambitną i wesołą dziewczynką... w pewnym momencie to wszystko się zatraciło. Zaczęłam zaniedbywać obowiązki, wszystko wydawało mi się chłodniejsze, świat był w moich oczach zły. Potem nadszedł krótki czas, w którym znów cieszyłam się życiem, czas, który mogłam spędzać z NIM. Potem nadszedł dzień rozstania. Te wszystko obelgi, wszystkie raniące słowa które padały w moją stronę od ludzi. Trwało to długo. W tym czasie żyletka i cyrkiel stały się moich uzależnieniem, kupiłam jakieś tabletki nasenne, zaczęłam inaczej się ubierać, słuchać innej muzyki, zmieniłam swoje poglądy, nawet chwyciłam się za fajki, co wcześniej było niedorzeczne - stałam się innym człowiekiem. Przestało mi zależeć na czymkolwiek. Wszystkie wartości do tej pory przyswojone poszły się j*bać, za przeproszeniem. Uświadomiłam sobie, że jestem bezwzględną, chłodną, kretyńską egoistką i wariatką. Nienawidziłam siebie. Ludzie zaczęli się ode mnie odsuwać, pozostali tylko nieliczni błagając mnie, abym "przestała udawać" i wróciła to tej starej, notabene "lepszej" osoby.
Ale teraz już nie chcę do niczego wracać. Nie potrafię. Będę żyć sobie w swoim chorym świecie, demoralizując wszystko dookoła. Będę snuć swoje chore refleksje, będę taplać się w tej brudnej kałuży zwanej życiem dopóki nie przyjdzie po mnie ONA, śmierć. Na razie czekam na nią, znosząc jakoś trudy życiowe. Czekam, aż jej ramiona mnie otulą i na zawsze zamieszkam w nicości, w której nie będę już musiała się niczym przejmować.
Ostatni komentarz :: Życie...az trudno uwierzyc jak potrafi zniszczyc ...
-
23.2.2012 22:06:14
Pomóżcie spodobała mi się dziewczyna może nie ma idealnej figury (to nieważne) ale twarz ma jak anioł i aż mnie przytyka jak Ją widzę - myślę też że może być bardzo fajna . Problem polega na tym że nie wiem jak mam uwierzyć że może nam się udać . Zostałem skrzywdzony przez wiele kobiet i po prostu nie chcę już cierpieć . Nie wiem dlaczego widzę koniec przed początkiem :(
Ostatni komentarz :: Szczerze to mam to samo spodobala mi sie dziewczyn...
-
23.2.2012 21:54:24
Tęsknię... Moi rodzice rozwiedli się kiedy miałam 7 lat. Zostałam z mamą i młodszą siostrą. Mama ciągle wmawiała mi okropne rzeczy na temat ojca, a ja zwyczajnie wierzyłam. Nafaszerowana tymi opowieściami starałam się zapomnieć. Mama często kiedy się z nią kłóciłam, wypominała mi, że mam coś z "tamtego". Nie było dla mnie obrazą że tak jest, bo to były raczej cechy charakteru i to raczej oczywiste, że niektóre odziedziczę również po ojcu, ale to że matka nie akceptowała tych cech. Ojciec raz mi się pokazał, a ja wtedy grzeczna córeczka mamusi zignorowałam go. Teraz mam już niemal dwa razy tyle lat i tęsknię. Nie wiem czemu, ale tak jest. Boli mnie że wtedy go zignorowałam. Boli że nie wiem gdzie teraz jest, czy nadal o mnie pamięta, myśli, czy może już zapomniał. Boli, że dopiero teraz chcę porozmawiać, poznać prawdę, ale jest za późno. Nie mam jak go poszukać, nie mam jak skontaktować, nie wiem czy on tego chce... :(((
Ostatni komentarz :: Dzisiaj, czesto, wystarczy wystukac Imie i Nazwi...
-
23.2.2012 21:54:21
Dzięki
-
23.2.2012 21:50:08
...
Ostatni komentarz :: A tam pieprzycie głupoty.....
-
23.2.2012 21:47:18
Mam dość :( zero zrozumienia i wsparcia od rodziców, przyjaciół nie mam więc zostałam pozostawiona sama sobie. O co chodzi? Studiuję, znalazłam pracę. Zamiast się ucieszyć, że ich odciążę (jak zrobiłaby większość normalnych rodziców), to źle, bo staję się samodzielna. Źle, bo to nie jest praca w zawodzie, jakiego się uczę, tylko poza nim. Mimo, że wiedzą, że traktuje to przejściowo (póki nie skończę studiów i nie znajdę czegoś w zawodzie) to źle. Źle, że nie chcę dłużej mieszkać w akademiku, tylko chcę się po zakończeniu roku przenieść na mieszkanie. Źle, że nie chcę wrócić do rodzinnego miasta (bo wtedy jakbym dokładała się im do rachunków to byłoby ok.) ale do cholery jak jestem w domu to czuję się jak intruz. I nic mi nie wolno, nawet TV nie mogę popatrzeć, kiedy chcę, bo wtedy akurat jakiś tam serial czy coś. A jak później wracam to milion pytań. Tak, jestem dorosła. Nie, nie jest to mój pierwszy rok poza domem tylko 5. Mam już po prostu dość :(
Ostatni komentarz :: jesteÅ› tutaj jescze?...
-
23.2.2012 21:44:25
Obiecałam chłopakowi, że nie będę pisała do byłego jednak jak widzę jego opisy na gg typu chcę umrzeć lub kto wybrzydza ten nie rucha to chcę mu uzmysłowić że świat nie tym polega że są inne wartości. Czy ja jestem normalna?
-
23.2.2012 21:34:24
Dlaczego nie odpowiada mi na zaczepki?!?!?!?!?!??!?!?!?!?! nie mogiem tak zyć!
-
23.2.2012 21:20:18
On nie odpisuje...
Ostatni komentarz :: może gra w world of warcraft...
-
23.2.2012 21:02:30
Nie jestem dobra w okazywaniu emocji, a nawet mówieniu o nich. Mam jakąś blokadę.... Pewne słowa po prostu nie przechodzą mi przez gardło. To takie smutne, że nie mogę porozmawiać z przyjaciółmi o tym co mnie gnębi. Poza tym jestem bardzo nieśmiała. W życiu nie podejdę do chłopaka i nie zagadam... To mój kolejny problem. Już z 5 takowych mnie podrywało, ale ja nie dawałam im szansy, dlaczego? Bo mi się po prostu nie podobali. Jestem okropna. A teraz co? Narzekam każdego wieczoru, że nie mam nikogo bliższego. Przez te cholerne, przeklęte komedie romantyczne mam jakieś chore wyobrażenie o idealnym chłopaku. Dobrze, że jest takie miejsce gdzie można się wyżalić :( Jeszcze jedno: Poziom inteligencji ludzi w moim wieku (16 lat). Moje niektóre przyjaciółki potrafią się tylko chichrać bez sensu. Dobrze, rozumiem, też tak czasami mam, ale ile można? To z czego one pękają ze śmiechu, w ogóle mnie nie bawi. Potrafię się tylko lekko uśmiechnąć. No cóż... Pozostaje mi myśleć ,,Jesteś jeszcze młoda, całe życie przed tobą". Nie żebym była też jakoś specjalnie pesymistyczna, ale wiecie jak to czasami jest. Dopada człowieka taka chandra... Dziękuję za uwagę.
Ostatni komentarz :: Jakbym czytała o sobie... Wszystko się zgadza. J...
-
23.2.2012 20:56:54
Wierzycie w Boga?
Ostatni komentarz :: dzisiaj kolejna msza w kosciele zasrancy wysylajci...
-
23.2.2012 20:56:49
NienawidzÄ™ grubych ludzi HEIL HITLER !
Ostatni komentarz :: umarła z powodu wyzywania? o matko...
-
23.2.2012 20:45:04
Myślałam, że będzie nam dobrze razem.
Wolę żebyś minie potraktował pieprzowym gazem,
Niż złamał mi w ten sposób serce.
Już nie będą razem nasze ręce,
Już Cię nie obdarzę słodkim pocałunkiem,
Już nie będziesz dla mnie ratunkiem,
Już nie będziesz mym bohaterem...
Bo dla mnie kochanie Ty jesteÅ› zerem!
-
23.2.2012 20:32:30
Mówiłaś mi, że mam się zmienić
Lecz jak to zrobić gdy od lat sami jesteśmy w sobie uwięzieni
Komu mam wierzyć, co nazwać zaufaniem?
Czym jest honor, szacunek, duma, prawda ponad prawem
Nasza wieża Babel, problemów himalaje
Hipokryzja co nam żyć bez systemu nie daje
Witaj w teatrze lalek, elita w pierwszych rzędach
Choć wiedzę to my mamy, ale w cudzych rękach
Prawda debeściak ty o tym wiesz najlepiej
Głupotę to tu możesz kupić nawet jak chcesz w sklepie
Sprzedawca cię poklepie po ramieniu bo ty płacisz
Jak chcesz, mamy w promocji tu kopa w dupÄ™ gratis
Mówiłaś mi o marnotrawstwie
Ażebym patrząc w talerz miał w myślach Somalię zawsze
Jest ktoÅ› kto pragnie tego bardziej od ciebie
Ile szczęścia może dać jedna chmura na niebie?
-
23.2.2012 20:30:46
Smutno mi poniewaz musze znosic codziennosc gdy nie jest ona za rozowa. Nie jest beznadziejnie, mam za co dziekowac. Ale czasem jest mi po prostu zaaa ciezko. Za ciezko. I jak o tym mysle z przymruzeniem oka zdaje sie zapominac. Lecz nastepnego dnia wszystko wraca. Zlosc i smutek. Boje sie ze sobie juz cos wykracze... Bo przeciez mam za co dziękować.. Po prostu smutno mi..
-
23.2.2012 20:29:54
Jest mi smutno ponieważ zakochałam się ... w osobie której nie można się zakochac. A jednak cały czas o nim myśle i nie mogę przestać...
Ostatni komentarz :: Jednym szeptem jednym gestem Jednym drgnieniem po...
-
23.2.2012 20:20:44
Najpierw mówił mi, że mnie lubi... Byliśmy przyjaciółmi mimo, że jak się później dowiedziałam oboje się sobie podobaliśmy. Wszystko było super. Długo razem pisaliśmy, kłóciliśmy się o głupoty i śmialiśmy się bez powodu. To była cudowna przyjaźń. I nagle całkiem bez powodu on całkiem mnie olewa. Nie obraził się, on się nigdy nie obrażał. Tak zwyczajnie, bez powodu nie mówi mi nawet cześć. Myślałam, że to najokropniejsze, co mogło mnie spotkać, ale czytając niektóre zamieszczone tu historie wiem, że moje życie mimo wszystko jest wspaniałe :)
Ostatni komentarz :: Wszystko wróciło do normy! Może to były po pro...
-
23.2.2012 20:11:13
Jestem chora, czeka mnie operacja. W domu zamęt. W sumie to nie wiem już gdzie jest mój ,,dom". Na pewno nie na stancji, gdzie właściciel wiecznie domaga się kasy przed terminem ( jakby kuźwa byla bankiem), gdzie zarabiam grosze i odkładam tylko na następne miesiące, gdzie uniwerek robi studentów w balona, gdzie nie ma już dosłownie niczego na czym mi zależy. Na pewno też i w domu, gdzie rodzice wiecznie się kłócą, myślą o rozwodzie, gdzie charuje jak wół, nad gosporadką od rana do wieczora by matka mogła sobie potem przyjść do domu, rzucić noge na noge i pouczać żę pod kanapą jest nie wytarty kurz. Nie wspominając już, że myśle że znalazła sobie kogoś na boku, bo przychodzi coraz później i gubi się w zeznaniach gdzie była. Do kitu.
Ostatni komentarz :: Oj bardzo wielu ludzi ma podobnÄ… sytuacje, nawet ...
-
23.2.2012 20:05:38
Jest smutno bo ta druga osoba jest daleko... tęsknie i smucę się...
jest mi źle jak i na serduszku tak i na ciele.. Tęsknie bardzo...
Powiedzcie co zrobić aby było trochę lepiej..?
Ostatni komentarz :: Mam podobną sytuację i też nie wiem co zrobić....
-
23.2.2012 20:05:03
Dziewczyna, którą kochałem bardziej niż siebie, co jest ogromnym wyczynem w świecie nastawionym na konsumpcjonizm, okazała się być zwykłą hipokrytką: perfidnie mnie wykorzystywała, gdy tylko nadarzała się ku temu okazja. Dziewczyna, dla której byłem gotów zrobić dosłownie wszystko (banał), której tyle razy pomogłem, dziś nawet nie ma ochoty powiedzieć mi "cześć", za to bardzo chętnie szydzi ze mnie za moimi plecami, raz po raz wysyłając mi szydercze spojrzenia, wiedząc doskonale, że mnie to rani. Jak nazwiecie taką kobietę?
Najgorsze jest to, że muszę widywać to jej pojebane towarzystwo niemal co dzień, jak Eminem w "Going Throught Changes"- udając twardego i mocarnego, choć przeszywa mnie straszny ból i nie mam na myśli wyłącznie braku akceptacji ludzi, których jedynym zainteresowaniem jest życie innych, a namiętnością - szyderstwo. Powinienem się do niego przyzwyczaić, biorąc go za przyjaciela, czy raczej walczyć z nim mimo kolejnej kapitulacji (mówię o bólu)?
Nie, najgorsze jest chyba to, że ja mimo że znam jej prawdziwe oblicze od pięciu miesięcy, wciąż ją tak samo kocham. Dzisiaj zobaczyłem ją przypadkiem w autobusie i poczułem, jakby tysiąc igieł wbiło mi się w serce, łzy napłynęły mi do oczu.
Nie piszcie, że powinienem z nią pogadać, bo próbowałem wielokrotnie i mnie olała. I wiem, ze to ja mam stuprocentowa rację, przyznawaną przez obiektywnych ludzi, w tym psychologa i psychiatrę. Dziś łykam psychotropy i boję się iść na uczelnię - przez nią i jej koleżanki.
Ostatni komentarz :: No tak, niby wiem, jak reagować, ale mimo wszystk...
-
23.2.2012 20:02:12
Cieszę się, że jest ta strona.
Ostatni komentarz :: tak masz rację ja też się cieszę......
-
23.2.2012 19:57:52
Zawsze wszystko muszę... spieprzyć... dosłownie, krzywdzę ludzi na około mnie, krzywdzę siebie, wszystko robię źle i na opak, a potem jeszcze mam czelność się użalać, bo jestem głupsza niż najgłupsze stworzenie na świecie...
Ostatni komentarz :: Taka twoja natura. Ale jesteÅ› potrzebna. U mnie w...
-
23.2.2012 19:50:23
Mam łzy w oczach, gdyż...chłopak na którym mi bardzo zależało z którym byłam i który mówił że tylko ja sie liczę i tylko mnie kocha , że jestem dla niego najważniejsza że zawsze będzie mnie kochał... zakochał się w innej...
Nikt nie zranił mnie tak jak on ...teraz wiem dlaczego olewał mnie przez jakiś czas...przez tą szmatę... ;(
Nienawidzę go...żałuję że mogłam z nim cokolwiek... Myślałam że naprawde mu zależy a on się mną zabawił...jak zabawką...
Życzę mu by cierpiał tak jak ja ...żeby zobaczył jak to boli...
Jeszcze wrocisz a wtedy ja powiem ci "Spierdalaj:...
;((
Nie zapomnÄ™ ci tego...
Teraz zobaczysz gnoju co straciłeś ! ...
Ostatni komentarz :: Wiesz staram się myśleć pozytywnie...choć jest...
-
23.2.2012 18:33:59
HEJ HEJ
KTO TU ADMINEM JET??
WIELKI TOP SECRET?
ODEZWIJ SIĘ HELLO.....
ZRÓBMY COŚ żeby dał znak...
Ostatni komentarz :: ADMINIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE PRZESTAŃ WALIĆ...
-
23.2.2012 16:49:27
Mam urodziny i tak mi jakoÅ› smutno.. siedze sama w domu. czuje sie jakoÅ› tak beznadziejnie,samotnie,glupio.
Ostatni komentarz :: dziekuję za życzenia:)...
-
23.2.2012 16:26:12
Jestem smutna , gram na pianinie chcialabym wiecej cwiczyc a ciagle mnie ciagnie do tego pieprzonego fejsbuka ciagle sobie obiecuje , ze wleze na troche a siedze calymi godzinami , prosze powiedzcie mi jak sie od tego cholerstwa oderwac , gram dobrze ale chce jeszcze lepiej ale nigdy tak nie bedzie jak bede wciaz na tym debilnym kompie siedziec :-((( na studiach mam malo zajec i prawie napisana prace magisterska tutaj sie nie mam co martwic wiem ze mgr mam w dloni.... ale jeszcze to mnie meczy ,bo ciagle sie ktos podlancza i mnie wciaga rozmowa i juz po mnie .....(przepraszam za bledy ale juz oczy mi sie kleja pisze szybko )prosze o podpowiedzi :-((
Ostatni komentarz :: Spoko wrzuce .... Dziekuje za podpowiedzi :-)...
-
23.2.2012 16:11:29
Dlaczego tak jest, że inni mają kibel w domu, a ja muszę wychodzić na klatkę? :(
Ostatni komentarz :: To Twój największy problem?...
-
23.2.2012 16:00:38
Chciałam tylko móc kochać i być kochaną do końca życia. Zrobił mi dziecko i odszedł. Walczyłam o niego rok - już nie mam siły.
-
23.2.2012 14:12:00
Smutno mi, bo... nie poruchałem.. :(
-
23.2.2012 12:46:00
Jak mam zapomnieć nasze pierwsze spotkanie po tylu latach, Twój wzrok, dotyk, uśmiech... jakbyśmy się nie widzieli od wczoraj...Jak mam to zrobić, żeby wymazać Cię ze swojej pamięci kiedy ciągle czuję Twój zapach i smak Twoich ust. Wiem, że muszę i wiem, że już nigdy nikt tak już na mnie nie będzie patrzył, nigdy nikt już nie będzie mnie kochał tak jak Ty... Dałeś mi powód do życia, przywróciłeś światu i za to dziękuję i zawsze do końca... ja bardziej...:-)
Ostatni komentarz :: Tak też pomyślałam... ale to i tak bardzo miłe...
-
23.2.2012 11:56:52
Czuję w domu ich obecność. Chcą mnie zniszczyć.
Kasumi
Ostatni komentarz :: nie wchodz na neta, ogarnij sie. zrób coś innego...
-
23.2.2012 11:38:33
Smutno mi... bo to całe życie jest do d... a może my sami tak nim kierujemy - nie wiem... Dlaczego to wszystko jest takie trudne ? Dlaczego los sprawia, że cierpimy ? A przecież wystarczy jedna chwila z kochanym człowiekiem i wszystko mija, tylko, że ten ukochany nie może być mój a ja jego, dlaczego tak się musiało stać? Dlaczego pytam przez 20 lat nasze uczucie nie zgasło i dlaczego teraz musiało wybuchnąć ze zdwojoną siłą ? Na to nigdy nie znajdę odpowiedzi... Nie chcąc ranić moich i jego bliskich do końca będziemy trwać w tym stanie, tęsknić i umrzeć z marzeniem, że kiedyś się spotkamy w innym, lepszym świecie... a jedna chwila w jego ramionach będzie wiecznością. Tak strasznie cierpię, tęsknię....
Ostatni komentarz :: Kochaj męża, on zaÅ› odwzajemni Ci TwojÄ… miÅ‚oÅ...
-
23.2.2012 11:08:35
Dlaczego takie jesteście? Czy potraficie zadawać tylko ból? Deptać, życie, marzenia i plany? Nigdy nie zraniłem żadnej kobiety z którą byłem. Nie zdradziłem, nie wyzwałem, nie uderzyłem, nie poniżyłem. Czy naprawdę wolicie być traktowane jak śmiecie? Pokochałem Cię już pare lat temu. Życie układało się inaczej. Obydwoje chcieliśmy być ze sobą i gdy tak się stało wychodzisz z mojego życia jak z ubikacji. Po raz kolejny słyszę to samo. Tak wiem że jestem kimś ważnym i wyjątkowym, że zawsze będę w Twoim sercu i że pewnie będziesz kiedyś tego żałować. Tylko ja już w to nie wierzę. Wy nie potraficie kochać, mieć jakichkolwiek uczuć. Podobno to my jesteśmy źli ale patrząc na dzsiejsze realia to wy kobiety stajecie się łamaczami serc. Nie chce nigdy kochać, nikogo poznać, wierzyć w coś czego nie ma. Robić sobie głupie nadzieje że może faktycznie ktoś jest mi przeznaczony, że komuś będę potrzebny i przez kogoś kochany.
acco
Ostatni komentarz :: "Miłość jest niczym tama. Jeśli pozwolisz, aby...
-
23.2.2012 10:34:00
Nie radzę sobie w szkole. Nie chodzi o to, że mam jedynki, czy coś... Chodzi o to, że jeżdżę na 2,3,4, czasem jakaś piątka. Uczę się, naprawdę, ale to nic nie daje.
Nauczyciele często oceniają subiektywnie. W zależności od swojego nastroju, czy czegoś tam. Smutno mi, bo zależy mi na nauce, ale jak dostaję 2, to powoli zaczynam się łamać.
Myślałam, że w liceum chociaż subiektywny system oceniania się zmieni... Przykro mi.
-
23.2.2012 08:38:18
jestem bardzo naturalna dziewczyna, lekki makijaz, nie nosze wyzywajacych ubran, kolory sa stonowane. Za to moj chlopak niedawno prosil mnie zebym zaczela uzywac solarium, mocniej malowala (u niego makijaz powinien wygladac tak, duzo pudru, fluid, czarne cienie na oczy, czarna kredka), do tego bardzo chce o zebym ciagle chodzila w szpilkach i wyzywajacych ciuchach. Kiedys jak szlismy na sylwestra i bylam dosc mocno odstawiona powiedzial ze wlasnie taka mnie kocha.. Z reszta lubi dodawac od niechcenia ze mam zbyt obfite ksztalty. Narobil mi kompleksow, mam 167 a waze przez to wszystko 44kg. Mam figure klepsydry i dlatego on widzi obfite kszalty.jak mu wytlumaczyc ze jego zachowanie wpedza mnie w wieczna diete i stres o tym co o mnie pomysli?
Ostatni komentarz :: jaki kretyn:| 44 ważysz?! matko:| przecież to j...